Przejdź do treści
Korepeta
Menu

Dla korepetytorów

Jak sprawdzać prace domowe z matematyki z pomocą AI (i czego AI nie widzi)

Kilkanaście zdjęć zeszytu w niedzielny wieczór, każde przekrzywione i w innym świetle. AI potrafi zdjąć z tego większość roboty rachunkowej — pod warunkiem, że wiesz, czego od niego nie oczekiwać. To drugie jest w tym tekście ważniejsze.

· Alex

Co AI wyłapuje dobrze

Wszystko, co da się sprawdzić linijka po linijce.

Sprawdzanie pracy z matematyki to w rzeczywistości dwie osobne czynności. Pierwsza jest mechaniczna: przeczytać zapis, powtórzyć rachunek, znaleźć linijkę, w której przestało się zgadzać. Druga jest nauczycielska: zrozumieć, dlaczego uczeń tam skręcił, i zdecydować, co z tym zrobić. Model językowy jest zaskakująco dobry w pierwszej i z zasady nie jest w stanie wykonać drugiej.

Dlatego sensowny podział pracy wygląda tak: AI odwala rachunki i przygotowuje wersję roboczą, a Ty czytasz ją tak, jak czytałbyś pracę asystenta — z założeniem, że mogła zawierać błąd.

To rzeczywiście działa
Odczyt zapisu ze zdjęcia
Pismo odręczne, zdjęcie pod kątem, kratka — z tym radzi sobie dobrze, o ile praca jest ostra i w całości w kadrze.
Weryfikacja rachunku
Przeliczenie każdej linijki i wskazanie pierwszej, w której wynik przestaje się zgadzać. To najnudniejsza część wieczoru i akurat ta znika w całości.
Znalezienie miejsca błędu, nie tylko faktu
„Do trzeciej linijki poprawnie, w czwartej znika minus przy mnożeniu obu stron” — to jest zdanie, którego uczeń potrzebuje.
Wstępna punktacja
Rozdzielenie punktów po zadaniach według podanego klucza. Wstępna — ostateczną stawiasz Ty.
Zadania na to samo
Trzy podobne przykłady na dokładnie ten sam ruch, który nie wszedł. Ręcznie szuka się ich w trzech zbiorach po kwadransie.
Szkic komentarza
Wersja robocza tego, co napiszesz uczniowi i rodzicowi. Przeczytanie i poprawienie zajmuje minutę zamiast dziesięciu.

Czego AI nie zobaczy — i to się nie zmieni

To nie jest lista wad do naprawienia w kolejnej wersji. To granica narzędzia.

Każdy z tych punktów kosztował mnie kiedyś poprawianie cudzej — to znaczy modelowej — oceny przy uczniu. Wszystkie mają wspólne źródło: model widzi kartkę, a nie ucznia, i nie był z nim na żadnej lekcji.

Tego nie zobaczy
Że uczeń zgadł
Prawidłowy wynik przy pustym zapisie wygląda w danych identycznie jak wynik rozumiany. Ty wiesz, że dwa tygodnie temu ten sam człowiek nie umiał tego zapisać.
Że praca została przepisana
Od kolegi, z rozwiązania w sieci, z odpowiedzi w zbiorze. Model oceni zapis, nie jego pochodzenie — a przepisana praca jest doskonała i przez to podejrzana.
Czego jeszcze nie było na lekcji
Zaproponuje rozwiązanie wzorem, którego uczeń nie zna, i uzna cudze poprawne podejście za okrężne. Program klasy jest w Twojej głowie, nie w zdjęciu.
Skreśleń i drugiego podejścia
Przekreślona próba obok właściwej, zapis w słupku na marginesie, strzałka „dalej na następnej stronie” — to najczęstsze źródło pomyłek w odczycie.
Rysunku, który tłumaczy tok myślenia
W geometrii połowa rozumowania siedzi w rysunku i w oznaczeniach na nim. Model opisze figurę, ale intencji za konstrukcją nie odtworzy.
Że to był zły tydzień
Choroba, kłótnia w domu, trzy sprawdziany w środę. Ta sama praca u tego samego ucznia znaczy w takim tygodniu coś zupełnie innego, a decyzja, co z tym zrobić, jest nauczycielska.
Odpowiedzialności za ocenę
Ocenę widzi uczeń i rodzic, a odpowiadasz za nią Ty. Nie ma tu opcji „to narzędzie tak policzyło” — jest tylko to, co zatwierdziłeś.

Zdjęcie: pięć rzeczy, które przesądzają o wszystkim

Ta sama praca sfotografowana dobrze i źle to różnica między dwiema minutami a kwadransem prostowania.

Najczęstsza przyczyna złego sprawdzenia nie leży po stronie modelu, tylko po stronie kadru. Warto wysłać uczniom te pięć punktów raz i odsyłać do nich, dopóki nie wejdą w nawyk — u mnie zajęło to jakieś trzy tygodnie.

Instrukcja dla ucznia
Cała strona w kadrze
Z marginesami. Ucięty dolny wiersz to najczęstszy powód, dla którego „zadanie jest niedokończone”.
Prosto z góry
Telefon równolegle do kartki, nie pod kątem. Krzywy kadr przekręca ułamki i myli indeksy dolne z potęgami.
Światło z boku, nie znad ramienia
Cień własnej głowy na zeszycie i lampa błyskowa na papierze to dwie najskuteczniejsze metody, żeby zapis stał się nieczytelny.
Jedno zadanie — jedno zdjęcie, gdy zapis jest długi
Cztery zadania na jednym zdjęciu z odległości metra nie mają szans. Przy krótkich zapisach cała strona jest w porządku.
Skreślać jedną kreską
Zamazana na czarno próba wygląda w odczycie jak plama i potrafi zabrać ze sobą sąsiednią linijkę. Jedna kreska wystarczy.

Te pięć punktów to jedyna instrukcja, jaką w ogóle daję uczniom w sprawie techniki.

Cztery kroki i jedna zasada

Zasada jest jedna i nie ma od niej wyjątku: nic nie staje się oceną i nic nie trafia do rodzica bez Twojego przeczytania. Nie dlatego, że model jest słaby — dlatego, że ocena jest Twoja. W dniu, w którym automatyczny komentarz mijający się z prawdą trafi do ucznia jako ocena, cała ta oszczędność czasu zamienia się w rozmowę o zaufaniu.

Kroki po kolei: uczeń wysyła zdjęcia; narzędzie proponuje punktację i komentarz przy każdym zadaniu; Ty czytasz to obok zdjęcia i poprawiasz, co trzeba; dopiero wtedy praca idzie dalej. Trzeci krok to zwykle dwie minuty, a nie zero — i tak jest dobrze.

Do czasu, aż to zatwierdzisz, uczeń powinien widzieć wynik oznaczony jako wstępny. Jeśli widzi ocenę natychmiast, to znaczy, że narzędzie ocenia zamiast Ciebie, a Ty tylko masz możliwość to później zmienić — czyli dokładnie odwrotny układ.

Warto też ustawić sobie próg, poniżej którego nie ufasz odczytowi: praca nieczytelna, sfotografowana w ciemności albo z połową zapisu poza kadrem wraca do ucznia z prośbą o nowe zdjęcie. Sprawdzanie tego, czego nie widać, kończy się poprawianiem cudzych wniosków.

Komentarz przy błędzie — trzy zdania, nie akapit

Dobry komentarz do błędu składa się z trzech części: gdzie dokładnie to się stało, na czym polegał ruch, i co z tym zrobić teraz. „Źle” nie jest komentarzem; „w czwartej linijce mnożysz obie strony przez mianownik, ale minus zostaje tylko przy pierwszym ułamku” jest.

Trzeciej części model prawie nigdy nie napisze dobrze, bo nie wie, co robicie w przyszłym tygodniu. To jest ta jedna rzecz, którą zwykle dopisuję ręcznie — i zwykle brzmi ona „zrób jeszcze dwa takie same, przynieś w czwartek”.

Nie komentuj każdego drobiazgu. Praca z siedmioma uwagami czerwonym długopisem trafia do szuflady niezależnie od tego, czy uwagi są słuszne. Dwie rzeczy na pracę, ta ważniejsza pierwsza — reszta poczeka na lekcję.

Co właściwie wysyłasz do modelu

To pytanie zadaje się zwykle za późno, po wysłaniu.

Zdjęcie zeszytu bywa dokumentem z danymi osobowymi: imię i nazwisko na okładce, czasem nazwa szkoły i klasy, czasem numer telefonu na pierwszej stronie. Wysyłasz je do zewnętrznej usługi, a rodzic o tym nie wie, dopóki mu nie powiesz.

Minimum, które warto mieć zrobione, jest krótkie: powiedzieć rodzicowi wprost, że prace sprawdza narzędzie z AI i że ostateczną ocenę stawiasz Ty; kadrować zdjęcia tak, żeby nie łapać okładki z nazwiskiem; sprawdzić w regulaminie narzędzia, czy Twoje dane nie idą na trening modelu. Ostatni punkt zajmuje pięć minut raz w życiu.

Jeśli uczeń jest niepełnoletni, tę formę pracy uzgadniasz z rodzicem — jest częścią Waszej umowy o zajęcia. Nie jest to formalność do podpisu: wystarczy zdanie w rozmowie i to samo zdanie napisane w wiadomości, żeby zostało po nim potwierdzenie. Ja mówię o tym na pierwszej lekcji, razem z ceną i zasadami odwoływania.

I rzecz, o której łatwo zapomnieć: te same zasady dotyczą Twoich notatek o uczniu. Zdanie „ma problemy w domu” wpisane do narzędzia jako kontekst zostaje gdzieś zapisane. Kontekst dla modelu ma być matematyczny.

Pytania, które słyszę od kolegów

Czy to nie jest oszustwo wobec ucznia i rodzica?
Byłoby, gdybyś udawał, że sprawdzasz wszystko ręcznie. Powiedziane wprost — „rachunki sprawdza narzędzie, ocenę i komentarz robię ja” — nie budzi oporu u nikogo. W praktyce rodzice pytają raczej, czemu inni tego nie mają.
Czy AI może po prostu postawić ocenę?
Technicznie tak i to jest najgorszy możliwy sposób użycia tego narzędzia. Ocena bez człowieka po drugiej stronie oznacza, że pierwszy błąd modelu trafia prosto do rodzica, a Ty dowiadujesz się o nim z pretensji.
A co z geometrią i zadaniami z rysunkiem?
Tu bywa najsłabiej i traktuję to jako obszar do sprawdzania ręcznie. Rachunki w zadaniu geometrycznym sprawdzi, ale sensu konstrukcji i tego, co uczeń chciał pokazać, zwykle nie odtworzy.
Ile czasu to naprawdę oszczędza?
U mnie na dwunastu uczniach z około dwóch godzin tygodniowo robi się jakieś czterdzieści minut — i są to inne czterdzieści minut, bo czytam gotowe komentarze, zamiast liczyć wszystko od zera. Nie licz na zero: krok „przeczytaj i popraw” zostaje na zawsze.
Co zrobić, gdy model się pomyli przy uczniu?
Poprawić i powiedzieć, że się pomylił. Uczniowie przyjmują to zupełnie normalnie, a przy okazji dostają bardzo praktyczną lekcję o tym, jak traktować odpowiedzi AI w internecie: sprawdzać, a nie wierzyć.

Od autora

Uczę matematyki wyłącznie online, w całej Polsce; mieszkam w Gdyni. Lista rzeczy, których AI nie widzi, jest dłuższa od listy tego, co robi dobrze, i powstała w kolejności zdarzeń — każdy punkt kosztował mnie kiedyś poprawianie oceny przy uczniu.

Jeśli masz punkt, którego tu nie ma, napisz — dopiszę z przyjemnością, bo ta lista jest ważniejsza od tamtej.

Alex · korepetytor matematyki · Gdynia

Panel, w którym ten proces jest wbudowany

Korepeta to panel dla korepetytorów: uczeń wysyła zdjęcie, panel proponuje punktację i komentarz przy każdym zadaniu, a uczeń widzi wynik jako wstępny, dopóki go nie zatwierdzisz. Plany od 40 zł miesięcznie, okres próbny — 5 zł za 14 dni.

Zobacz, jak to działa