Przejdź do treści
Korepeta
Menu

Dla korepetytorów

Ile brać za korepetycje z matematyki — Trójmiasto, rok 2026/27

Nie znajdziesz tu zdania „średnia stawka w Trójmieście wynosi tyle a tyle”. Takich danych nie mam, a wymyślona liczba w tekście dla kolegi po fachu jest warta mniej niż nic. Zamiast tego: z czego składa się stawka, jak sprawdzić własny rynek w dwadzieścia minut i ile naprawdę kosztuje Twoja godzina.

· Alex

Z czego składa się stawka

Cena za godzinę to nie jedna liczba, tylko pięć decyzji, z których każdą podejmujesz osobno.

Najczęstszy błąd początkującego korepetytora to jedna stawka na wszystko: czwartoklasista, ósmoklasista przed egzaminem, dojazd na drugi koniec miasta i lekcja online o dwudziestej — po tyle samo. Wygląda uczciwie, a w praktyce oznacza, że najtrudniejsza i najbardziej czasochłonna praca jest u Ciebie opłacana gorzej niż łatwa.

Rozłóż cenę na czynniki i policz każdy osobno. Nie po to, żeby wywiesić cennik z pięcioma pozycjami — po to, żeby wiedzieć, dlaczego jednemu uczniowi mówisz jedną liczbę, a drugiemu inną, i żeby to samo powiedzieć rodzicowi bez zająknięcia.

Pięć składników
Poziom materiału
Klasa czwarta, klasa ósma przed egzaminem i liceum to trzy różne przedmioty pod względem przygotowania. Egzamin i liceum wymagają od Ciebie realnej pracy między lekcjami — i to jest pierwszy powód różnicy w cenie.
Przygotowanie do konkretnego ucznia
Uczeń „pod egzamin za pół roku” to plan, arkusze i pilnowanie tempa. Uczeń „na doraźną pomoc przed sprawdzianem” to lekcja z marszu. Różnica w Twoim czasie bywa dwukrotna.
Dojazd
Liczy się jako czas, nie jako uprzejmość. Czterdzieści minut w obie strony to pół lekcji, której nie przeprowadziłeś, i albo jest w cenie, albo Ty za nią płacisz.
Forma
Online, u siebie, u ucznia — trzy różne koszty. Online mniej kosztuje obie strony, u ucznia więcej kosztuje Ciebie, u siebie wymaga miejsca, w którym da się pracować.
Godzina i termin
Okienka od szesnastej do dwudziestej są w każdym mieście najbardziej obłożone: chcą ich wszyscy, a Ty masz ich cztery dziennie. Poranki i weekendy to zupełnie inny towar.

Jak sprawdzić własny rynek w dwadzieścia minut

Metoda zamiast liczby — bo liczba dezaktualizuje się przez rok, a metoda nie.

Rynek korepetycji jest lokalny do poziomu dzielnicy i zmienia się co sezon, więc jedyna wiarygodna liczba to ta, którą zdejmiesz sam, dziś i w swoim mieście. Zajmuje to mniej czasu niż czytanie artykułów o tym, ile powinno się brać.

Wynik zapisz — za rok będziesz mieć porównanie, a to jest jedyna statystyka rynku, którą naprawdę warto mieć.

Dwadzieścia minut
Otwórz dwa serwisy ogłoszeniowe
Te, na których faktycznie szuka się w Twoim mieście. Filtr: matematyka, Twoje miasto, Twój poziom nauczania.
Weź trzydzieści ogłoszeń z góry listy
Nie pierwsze pięć, bo to zwykle płatne wyróżnienia. Notuj samą stawkę i formę: online czy stacjonarnie.
Odetnij skrajności z obu stron
Na dole cennika bywają studenci pierwszego roku, na górze bywa fikcja. Zostaje środek — i to jest cena, wobec której człowiek szukający korepetytora ocenia Twoją.
Sprawdź, ile z nich ma pełny profil
Ogłoszeń jest dużo, konkurencji realnej mniej: liczy się ta z opisem, wynikami i odpowiadaniem tego samego dnia. Porównuj się z nią, nie z całą listą.

Świadomie nie podaję tu żadnej liczby. Cyfra przepisana z cudzego artykułu i tak byłaby dziś nieaktualna, a te dwadzieścia minut daje Ci dane o Twoim mieście, a nie o czyimś.

Ile naprawdę kosztuje Twoja godzina

Stawka za lekcję i Twoja stawka godzinowa to dwie różne liczby, a różnica między nimi to praca, której nikt nie widzi. Zanim porównasz się z kimkolwiek, policz tę drugą — u siebie, uczciwie.

Ja biorę 80 zł za pełne 60 minut i podaję to wprost, żeby ten tekst nie był rozmową o cudzych pieniądzach. Poniżej ta sama lekcja rozłożona na czas, który faktycznie zajmuje.

Wniosek nie brzmi „podnieś cenę”. Brzmi: albo skróć to, co jest poza lekcją, albo policz to w stawce. Trzecia droga — „jakoś to się rozejdzie” — kończy się po roku wypaleniem, i to nie od uczenia, tylko od wieczorów.

Jedna lekcja, cały czas pracy
Lekcja
60 minut, za które płaci rodzic. To jest jedyna część, którą widać.
Przygotowanie
Piętnaście minut: dobrać zadania na dokładnie ten temat i ten poziom, przypomnieć sobie, gdzie ten uczeń stanął ostatnio.
Sprawdzenie pracy domowej
Dziesięć minut na ucznia, jeśli praca jest krótka i czytelna. Przy zdjęciach z telefonu bywa dwa razy dłużej.
Raport i wiadomości
Pięć minut, jeśli masz wzór. Bez wzoru — kwadrans, i to kwadrans po dwudziestej drugiej.
Dojazd, jeśli jest
Dwadzieścia do czterdziestu minut. Przy lekcjach online zero, i to jest jedyny powód, dla którego online może być tańsze bez straty dla Ciebie.

Bez dojazdu wychodzi około stu pięciu minut pracy na jedną płatną godzinę. Podziel swoją stawkę przez ten czas — dopiero ta liczba jest porównywalna z czymkolwiek.

Jak podnieść stawkę obecnym uczniom

Najtrudniejsza rozmowa w tym zawodzie i jednocześnie najbardziej przewidywalna.

Podwyżkę zapowiada się z wyprzedzeniem i od konkretnej daty, nigdy w trakcie miesiąca i nigdy przez zmianę kwoty na przelewie. Miesiąc uprzedzenia to standard, który nikogo nie dziwi — zaskoczenie kosztem jest jedyną rzeczą, która naprawdę psuje tę rozmowę.

Nie tłumacz się inflacją ani cenami paliwa. Powód ma dotyczyć tego, co dostaje uczeń: nowy zakres pracy, przygotowanie do egzaminu, sprawdzane prace domowe między lekcjami. Argument z Twoich kosztów jest argumentem o Tobie, a płacą za efekt u dziecka.

Licz się z tym, że odejdzie jedna osoba na kilku, i że najczęściej jest to uczeń, który i tak odwoływał co drugą lekcję. Jeśli nie odchodzi nikt przez dwa lata, to nie znaczy, że jesteś lubiany — to znaczy, że bierzesz za mało.

Jak to powiedzieć
Kiedy
Na przełomie semestrów albo od nowego roku szkolnego. Nigdy na trzy tygodnie przed egzaminem: wtedy to wygląda jak wykorzystanie sytuacji, i słusznie.
Komu najpierw
Wszystkim naraz i tego samego dnia. Rodzice z jednej szkoły rozmawiają ze sobą, a różne ceny bez powodu wyglądają gorzej niż podwyżka.
Gotowe zdanie
„Od października stawka za lekcję wynosi tyle. Uprzedzam z miesięcznym wyprzedzeniem — do końca września bez zmian.” Dwie linijki, bez tłumaczenia się.
Czego nie robić
Nie podnoś ceny w środku przygotowań do egzaminu i nie rób wyjątków po cichu. Jeden wyjątek, o którym dowiedzą się pozostali, kosztuje więcej niż cała podwyżka.

Pięć rzeczy, które kosztują więcej, niż dają

Wszystkie pięć wyglądają jak sposób na zdobycie ucznia. W praktyce zdobywają ucznia, którego nie chcesz, i psują warunki tym uczniom, których już masz.

Nie rób tego
Pierwsza lekcja gratis
Przyciąga ludzi, którzy zbierają darmowe pierwsze lekcje u kolejnych korepetytorów. Lepsza jest krótka rozmowa bez opłaty — piętnaście minut wystarczy, żeby oboje wiedzieli, czy to ma sens.
Zejście poniżej rynku, żeby zacząć
Uczniowie, których zdobywasz najniższą ceną, odchodzą do kogoś jeszcze tańszego, a podnieść im stawkę o połowę już się nie da. Zaczynaj w środku stawki, nie na dole.
Brak zasady odwołań
Bez niej odwołania zdarzają się w dniu lekcji, a Twoje popołudnie znika bez zapłaty. Zasada — dwadzieścia cztery godziny — nie jest niegrzeczna, jest normalna.
Duże pakiety z góry
Rabat za dziesięć lekcji z góry brzmi dobrze, dopóki uczeń nie zniknie w połowie i nie zapyta o zwrot. Pakiet na cztery lekcje daje ten sam efekt bez tego problemu.
Wyjątki bez końca
Zniżka dla znajomego, zniżka dla drugiego dziecka, zniżka bo daleko. Każda z osobna niewinna, razem robią cennik, którego sam nie umiesz odtworzyć.

Zasady, które warto mieć spisane, zanim będą potrzebne

Trzy zdania wysłane rodzicowi przed pierwszą lekcją oszczędzają wszystkie późniejsze nieporozumienia: ile kosztuje lekcja i ile trwa, do kiedy można ją odwołać bez opłaty i jak wygląda płatność. Nic więcej na start nie jest potrzebne.

Odwołania to jedyny punkt, w którym warto być zupełnie konsekwentnym. Doba wcześniej — przekładamy bez opłaty; tego samego dnia — lekcja jest płatna. Choroba to wyjątek, który stosujesz sam, bez proszenia — i właśnie dlatego działa.

Płatność najprościej za każdą lekcję albo za miesiąc z góry, na przelew, bez zbierania gotówki od nastolatka. Przy miesięcznym rozliczeniu ustal, co się dzieje z lekcją odwołaną przez Ciebie — odrabiasz ją, i to też powiedz wprost.

Jeśli jeszcze nie rejestrujesz działalności, warto raz sprawdzić, gdzie w Polsce przebiega próg działalności nierejestrowanej i co się dzieje po jego przekroczeniu. To temat na osobny wieczór z kalkulatorem, ale lepiej mieć go za sobą, zanim przekroczysz próg, a nie miesiąc później.

Pytania, które słyszę od kolegów

Podawać cenę w ogłoszeniu czy „do uzgodnienia”?
Podawać. „Do uzgodnienia” filtruje przede wszystkim ludzi, którzy nie lubią pytać o cenę — a to zwykle ci sami, którzy płacą regularnie i nie targują się. Cena w ogłoszeniu oszczędza też Tobie kilkanaście rozmów miesięcznie.
Czy online powinno być tańsze?
Nie musi, ale zwykle jest — i uczciwie jest to policzyć: odpada Twój dojazd i cudze mieszkanie. Ja prowadzę zajęcia wyłącznie online, więc dojazdu w mojej cenie nie ma — ale lekcja online nie jest przez to gorsza. Bo nie jest.
Czy student może brać tyle co nauczyciel z dyplomem?
Rodzic nie kupuje dyplomu, tylko wynik i sposób pracy. Świeżo zdany egzamin na wysokim wyniku i konkretny raport po każdej lekcji potrafią być mocniejszym argumentem niż staż — pod warunkiem, że masz jedno i drugie i umiesz o tym powiedzieć.
Ilu uczniów naprawdę da się prowadzić?
Policz to nie w lekcjach, tylko w godzinach z rozdziału wyżej. Dwunastu uczniów tygodniowo to dwanaście lekcji plus jakieś dwadzieścia godzin niewidzialnej pracy miesięcznie — i to ona, nie same lekcje, wyznacza sufit.
Co zrobić, gdy rodzic prosi o zniżkę?
Zapytać, co ma się zmieścić w budżecie: często rozwiązaniem jest lekcja co dwa tygodnie zamiast tańszej lekcji co tydzień. Obniżenie stawki jest ostatnią opcją, bo dotyczy wszystkich Twoich uczniów naraz — po prostu jeszcze o tym nie wiedzą.

Od autora

Uczę matematyki wyłącznie online, w całej Polsce; mieszkam w Gdyni. Biorę 80 zł za pełne 60 minut i podaję to wprost — tekst o cenach, w którym autor ukrywa własną, czyta się dziwnie.

Wszystkie liczby powyżej opisują moją pracę, nie rynek. Rynek zdejmij sam tą dwudziestominutową metodą — i zapisz wynik, żeby za rok mieć z czym porównać.

Alex · korepetytor matematyki · Gdynia

Godzina, która znika po lekcji

Największa część niewidzialnej pracy to sprawdzanie zeszytów i pisanie rodzicom. Korepeta bierze to na siebie: sprawdza pracę domową ze zdjęcia i pisze raport, a Ty zatwierdzasz. Plany od 40 zł miesięcznie, okres próbny — 5 zł za 14 dni.

Zobacz, jak to działa